pustka, próżnia, coś niepotrzebnego, bez znaczenia, wakat, zero, nic...
RSS
sobota, 12 maja 2007
Zrobiło mi się smutno...

...widząc swój blog tak zaniedbany, opuszczony, porzucony... Jestem, nie umarłem, czasami tylko mam wrażenie, że tak - gdy czas mi umyka, przemyka między pobudkami.

Z perspektywy 10 miesięcy mogę napisać, że jest lepiej. Na pewno jestem w innym, lepszym punkcie życia. Jednak - co ciekawe - tak, jak apetyt rośnie w miare jedzenia, tak i oczekiwania rosną w miarę poprawiania się sytuacji.

Mam ciekawą pracę - taką, o jakiej marzyłem kiedyś. Mam - prywatnie - więcej zleceń, niz jestem w stanie wykonać. Mam teoretyczny spokój i bezpieczeństwo. Czyli - jesli chodzi o pracę - to jest dobrze.

Mam uczucia - choć czasem wydaje mi się, że już nie umiem czuć. Boję się angażować, bo nie wiem, czy zaangażować się potrafię. Zaangażować się boję, by po raz kolejny kogoś nie skrzywdzić - ale też by samemu się nie poranić. takie chowanie głowy w piasek.

I sam już nie wiem, czy naprawdę jest lepiej, czy tylko tak mi się wydaje. Chyba łatwiej było być porzuconym i nieszczęśliwym. Łatwiej było przeżywać i użalać się nad sobą... Może...

niedziela, 08 kwietnia 2007
Also sprach Ente

czyli tako rzecze kaczka - w ramach podsumowania kwaczącej rzeczywistości...

Posłuchaj (mp3 640 kB)

piątek, 30 marca 2007
Się płakać chce...

już nawet nie - śmiać. I to przeraża. O ile w życiu zawodowym jest świetnie, w życiu prywatnym znośnie, to okolica sprawia, że odechciewa się żyć.

W związku z tymi 'okolicznościami' kilka postulatów:

- osoby karane nie powinny zajmować jakichkolwiek stanowisk publicznych powyżej szczebla sołtysa;

- osoby chore na psychiczne różne zawichrowania nie powinny zajmować jakichkolwiek stanowisk publicznych;

- mężczyźni (za wyjątkiem lekarzy ginekologów) oraz kobiety po klimakterium (w szczególności w moherowych beretach) nie powinny się wypowiadać publicznie w kwestii aborcji;

- osoby blisko powiązane rodzinnie nie powinny zajmować stanowisk publicznych, które mają bezpośredni lub pośredni wpływ na siebie...

Aby to wprowadzić w zycie trzeba zrobić REFERENDUM... No tak - ale referendum, to coś, co napawa obrzydzeniem naszych pomazańców - Giertychów, Lepperów i Kaczyńskich - bo przecież ten tępy naród nie potrafi określić, co jest dobre, a co złe. Kurwa, to jak się wam nie podoba ten naród, to wypierdalać...

 

...tylko jak chore będzie musiało być państwo, które te bandę przyjmie? 

niedziela, 18 marca 2007
Osiem miesięcy sukcesów!

Osiem miesięcy prowadzenia tego bloga okazuje się okresem pełnym sukcesów. Spadło bezrobocie i ceny usług telekomunikacyjnych. Wzrost gospodarczy w porównaniu do Burkina Faso jest niekwestionowalny. Wykrywalność komunistycznych agentów i dostępnośc Internetu wzrosła znacząco. Korupcja znachorów i pseudomanifestacje bezbożnych, komunistycznych belfrów zostana zdławione! Nikt nie może podskoczyć jedynie słusznej koalicji i Światłym Braciom!

A to, że ten blog nie jest na pierwszym miejscu rankingu blox.pl, to jawna manipulacja i przykład patalogii ży... nieuczciwych, zbudowanych na ubeckich pieniądzach mediów.

niedziela, 11 marca 2007
Słownik Frazeologiczny AD 2007

Policjant Pierwszego Kontaktu

Imprezy o Podwyższonym Ryzyku

Pierwsza Skandalistka IV RP

Logika Leppera

Centymetry Giertycha i Kaczyńskiego

środa, 07 marca 2007
Wstyd...
Z każdym dniem odczuwam większy wstyd. Czuję się źle, ponieważ żyję w państwie, w którym rządzący stracili umiar i rozsądek. Premier i prezydent nie dość, że nie potrafią - albo nie chcą - poradzić sobie z kompromitującymi Polskę i samych siebie koalicjantami, to na dodatek brną w kolejne absurdalne układy. Nie potępiam wszystkich działań tego rządu - przeciwnie - niektóre uważam za słuszne - ale ilość i waga błędów przyćmiewa wszelkie sukcesy. Więc się wstydzę. Nic innego mi nie pozostaje...
środa, 28 lutego 2007
Ostatni autorytet

Od kilku dni odkrywam niezwykłego Człowieka. Niedawno obchodził 85 urodziny. Chciałbym mieć taki umysł, wiedzę i energię jak On.

Dziś gościł w Klubie Trójki i z tej okazji przygotowałem dla Niego prezent - sporo pracy ale zdecydowanie było warto. Szczególnie, gdy posłuchałem co i jak mówił. O historii, o współczesności, o polskich kompleksach i problemach.

Mówił to, co i ja myślę - że nie można negować przeszłości, że nie wszystko było złe, że potrzebny jest umiar i rozwaga w osądzaniu innych. Kto nie słuchał niech żałuje - ale na szczęście już rano można będzie posłuchać dzisiejszego spotkania z Profesorem Władysławem Bartoszewskim na stronach Trójki.

piątek, 23 lutego 2007
Donos na Nowaka

Nie wiem - śmiać się, czy płakać... Nie wiem, czy złożyć doniesienie do prokuratury, czy podesłać znajomemu satyrykowi?

Przysłano mi mailem (niezamówionym) link - http://www.raportnowaka.pl/

Nie jestem jednym z 6 milionów (!) wzmiankowanych przez pana Nowaka Żydo-komunistów. Nie należę do PiS - ani żadnej innej partii. Ze szlacheckiej jestem rodziny, dziadek za antykomunizm i NSZ przesiedział wiele lat w celi śmierci, ojca miałem komunistę - ideowego ale dobrego człowieka, sam o Wolną Polskę w osiemdziesiątych lat końcówce walczyłem ale zadowolony z tego, co mamy nie jestem - gorzej - szlag mnie trafia...

Tyle, że gdy czytam wypociny pana byłego na szczęście posła Nowaka, to naprawdę nie wiem, czy śmiać się z tego, czy płakać. Za słuszne słowa donosi się na Wałęsę - a tu napisano 100 razy więcej oszczerstw. Może więc iść jednak do prokuratury? Tylko po co? Co to da - poza reklamą dla pana N.?

Jednak poczytajcie - to dobra lekcja nienawiści i głupoty...

 

czwartek, 22 lutego 2007
Blogowy gadżet - dyktafon

Przypadkiem trafiłem na ciekawy gadżet na strony i blogi. Dyktafon. Mozna nagrać i zostawić komentarz - przez mikrofon lub przez telefon.

Pomysł nadzwyczaj ciekawy i sądzę, że szybko się przyjmie. Nasz kochany Internet na poczatku był tekstowy - ale teraz nikt sobie już chyba nie wyobraża stron bez grafiki. Coraz częściej dokładamy dźwięki i nagrania wideo. Interakcja z czytelnikami przy pomocy pisanych komentarzy również przestaje wystarczać - czas więc na mikrofon dla wszystkich ;) Zapraszam ->

wtorek, 20 lutego 2007
Kolejny miesiąc zleciał

i niewiele z niego wynika poza jeszcze większym zmęczeniem oraz chaosem w prywatnych i zawodowych sprawach. To znaczy nie jest źle - robię coś fajnego, mam z tego satysfakcję, czasami czuję się doceniony - ale gubię coraz więcej istotnych (a może tylko pozornie istotnych?) rzeczy. Kolejny raz trzeba sie pozbierać...

Na razie podsumowałem ważniejsze prace z ostatnich miesięcy - http://wojd.eu.org i zabieram się za kolejne projekty.

O polityce nie chce mi się nawet pisać. To, co się dzieje... No właśnie - nie chce mi się o tym pisać. Ani o życiu. Ale może znajde znowu jakiś miły temat :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Ratujmy Rospudę