pustka, próżnia, coś niepotrzebnego, bez znaczenia, wakat, zero, nic...
Blog > Komentarze do wpisu
Się płakać chce...

już nawet nie - śmiać. I to przeraża. O ile w życiu zawodowym jest świetnie, w życiu prywatnym znośnie, to okolica sprawia, że odechciewa się żyć.

W związku z tymi 'okolicznościami' kilka postulatów:

- osoby karane nie powinny zajmować jakichkolwiek stanowisk publicznych powyżej szczebla sołtysa;

- osoby chore na psychiczne różne zawichrowania nie powinny zajmować jakichkolwiek stanowisk publicznych;

- mężczyźni (za wyjątkiem lekarzy ginekologów) oraz kobiety po klimakterium (w szczególności w moherowych beretach) nie powinny się wypowiadać publicznie w kwestii aborcji;

- osoby blisko powiązane rodzinnie nie powinny zajmować stanowisk publicznych, które mają bezpośredni lub pośredni wpływ na siebie...

Aby to wprowadzić w zycie trzeba zrobić REFERENDUM... No tak - ale referendum, to coś, co napawa obrzydzeniem naszych pomazańców - Giertychów, Lepperów i Kaczyńskich - bo przecież ten tępy naród nie potrafi określić, co jest dobre, a co złe. Kurwa, to jak się wam nie podoba ten naród, to wypierdalać...

 

...tylko jak chore będzie musiało być państwo, które te bandę przyjmie? 

piątek, 30 marca 2007, wojd
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/04/01 09:39:36
Wszystko racja, ale z punktem o aborcji to przesadziles troche. A co to? Dzieci biora sie z powietrza, ze mezczyzni nie powinni sie o nich wypowiadac? Oczywiscie normalni mezczyzni, potrafiacy spokojnie i z klasa przedstawic swoje poglady.

Bo te oszolomy - Giertychy, Leppery, Kaczyńskie - to w żadnej kwestii nie powinny miec prawa glosu.
-
2007/04/02 12:05:26
Jasne - jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, gdy ludzie są na przykład w związku, to rzecz jasna można uznać, że mężczyzna ma prawo do współdecydowania, bo to może być także jego dziecko... Tu chodziło mi jednak o sytuację, gdy na temat aborcji najbardziej gardłują faceci, którzy kobiety traktują przedmiotowo oraz staruszki w moherowych beretach...
-
2007/04/02 20:21:25
Moje zdanie na temat aborcji jest na tyle niesprecyzowane, ze na rowni draznia mnie hasla moherow i feministek (pt. "moj brzuch, moja decyzja, wszystkim wara"). Ale pod Twoimi postulatami podpisuje sie wszystkimi konczynami.
Ratujmy Rospudę